Nieodłączność trwania
Ewangelia z dn.23.07.2020.
J 15, 1–8.
ŻYCIODAJNE SOKI
Podstawowe zagadnienie pierwszego listu jak i Ewangelii św.Jana brzmi: «Kto wierzy w Jezusa jako Syna Bożego i Chrystusa, ten żyje w trwałej i żywej łączności z Bogiem oraz w braterskiej miłości». Może zacznijmy od listu...
Dotyczy on trwania w Jezusie(Bogu) jako warunku poznania Jego miłości.
"Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim."(1 J 4, 15–17).
Kwintesencją życia chrześcijanina jest to, że nie można mieć życia w sobie bez łączności z Chrystusem. To bardzo proste--winna latorośl musi trwać w krzewie winnym, bo inaczej uschnie...
Jakże złudne jest myślenie, że jesteśmy samowystarczalni! Kto nie kocha Pana BOGA--ten również nie umie kochać Bliźnich--jedynie samego siebie—a na to tylko czeka ojciec kłamstwa, czyli szatan.
I nie ma takiej opcji, że będzie szczęśliwy bez Boga: choćby posiadł wszystkie bogactwa i całą ziemię--nie zazna spokoju...
Tylko dusza, która ufa Panu—osiągnie pokój i to wieczny--tak nam obiecał Pan.
Co się dzieje z "latoroślą", która odłączyła się od winnego krzewu—już wiemy, natomiast ci–którzy są wierni Panu–otrzymują już tutaj na ziemi wszelkie dary potrzebne-nie tylko do przeżycia w doczesnych okolicznościach-ale i przez swój przykład i głoszenie chwały Boga—dostąpią zaszczytu obcowania z Nim w niebie.
Zostają oni namaszczeni na uczniów Chrystusa, a Ojciec będzie się nimi opiekował–gdyż będą "narzędziami", które przez Ducha Świętego pociągną za sobą innych...
Tęsknimy za prawdziwą miłością...Ale w tym świecie jej nie znajdziemy...Jedynym "dostawcą" takiej Miłości jest kochający nas Ojciec przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym.
J 15, 1–8.
ŻYCIODAJNE SOKI
Podstawowe zagadnienie pierwszego listu jak i Ewangelii św.Jana brzmi: «Kto wierzy w Jezusa jako Syna Bożego i Chrystusa, ten żyje w trwałej i żywej łączności z Bogiem oraz w braterskiej miłości». Może zacznijmy od listu...
Dotyczy on trwania w Jezusie(Bogu) jako warunku poznania Jego miłości.
"Jeśli kto wyznaje, że Jezus jest Synem Bożym, to Bóg trwa w nim, a on w Bogu. Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu, a Bóg trwa w nim."(1 J 4, 15–17).
Kwintesencją życia chrześcijanina jest to, że nie można mieć życia w sobie bez łączności z Chrystusem. To bardzo proste--winna latorośl musi trwać w krzewie winnym, bo inaczej uschnie...
Jakże złudne jest myślenie, że jesteśmy samowystarczalni! Kto nie kocha Pana BOGA--ten również nie umie kochać Bliźnich--jedynie samego siebie—a na to tylko czeka ojciec kłamstwa, czyli szatan.
I nie ma takiej opcji, że będzie szczęśliwy bez Boga: choćby posiadł wszystkie bogactwa i całą ziemię--nie zazna spokoju...
Tylko dusza, która ufa Panu—osiągnie pokój i to wieczny--tak nam obiecał Pan.
Co się dzieje z "latoroślą", która odłączyła się od winnego krzewu—już wiemy, natomiast ci–którzy są wierni Panu–otrzymują już tutaj na ziemi wszelkie dary potrzebne-nie tylko do przeżycia w doczesnych okolicznościach-ale i przez swój przykład i głoszenie chwały Boga—dostąpią zaszczytu obcowania z Nim w niebie.
Zostają oni namaszczeni na uczniów Chrystusa, a Ojciec będzie się nimi opiekował–gdyż będą "narzędziami", które przez Ducha Świętego pociągną za sobą innych...
Tęsknimy za prawdziwą miłością...Ale w tym świecie jej nie znajdziemy...Jedynym "dostawcą" takiej Miłości jest kochający nas Ojciec przez Jezusa Chrystusa w Duchu Świętym.

Komentarze
Prześlij komentarz